Wróblewska - Stawowy

Kancelaria Prawna

Blog

kancelaria prawnicza kraków 876
zakaz konkurencji
Zakaz konkurencji w umowach cywilnoprawnych

Zakaz konkurencji w umowach cywilnoprawnych

W ramach swobody umów, celem zabezpieczenia interesów stron, bardzo częstą praktyką jest korzystanie z klauzul dotyczących zakazu konkurencji. Są one zawierane jako osobne umowy lub integralne części umów zawieranych w obrocie.

Zakaz konkurencji jest regulacją występującą również wprost w przepisach powszechnie obowiązującego prawa, stąd np. w przypadku umowy o pracę jest on stosowany powszechnie. Na gruncie Kodeksu pracy ustawodawca, na podstawie art. 1011 i nast. uregulował możliwość zawarcia stosownej umowy z pracownikiem po ustaniu stosunku pracy. W takim przypadku pracodawca jest zobowiązany do zapłaty stosownego odszkodowania na rzecz pracownika za powstrzymywanie się od działań konkurencyjnych. Zasady dotyczące obowiązywania umów o zakazie konkurencji między pracownikiem, a pracodawcą (w tym również byłym pracodawcą) przybliżymy osobnym wpisem. Poniżej skupimy się na najważniejszych aspektach zobowiązań stron w zakresie zakazu konkurencji, a nie dotyczących umów o pracę.

Zakaz konkurencji w oparciu o zasadę swobody umów.

Stosownie do brzmienia art. 3531 Kodeksu cywilnego, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przepis ten statuuje jedną z najważniejszych zasad prawa zobowiązaniowego, tj. zasadę swobody umów.

Na bazie ww. przepisu, strony mają możliwość wprowadzenia do umów je łączących m.in. zakazu konkurencji. Pamiętać zawsze należy, iż konstruując zapisy dotyczące zobowiązań w zakresie powstrzymywania się od działań konkurencyjnych, pamiętać należy o uwzględnieniu przepisów ustawowych, zasad współżycia społecznego i tzw. naturze stosunku zobowiązaniowego, przy którym strony ustalają stosowny zakaz. Tłumacząc powyższe, wziąć należy pod uwagę np. ww. przepisy Kodeksu pracy. Strony nie mogą uregulować swoich zobowiązań i ograniczeń, bez uwzględnienia przepisów bezwzględnie obowiązujących, których głównym celem jest w szczególności ochrona pracownika. Ponadto, w przypadku gdyby np. zobowiązanie jednej ze stron było rażąco niewspółmierne względem zobowiązań drugiej, istnieje możliwość uznania, że takie zapisy są nieważne i jako takie nie statuują zobowiązań stron. Wziąć należy pod uwagę bowiem m.in. równowagę stosunków zobowiązaniowych, której rażące naruszenie może zostać uznane np. za naruszenie zasad współżycia społecznego.

zakaz konkurencji

Czas trwania zakazu konkurencji.

W zakresie, w jakim zakaz konkurencji regulowany jest jedynie zasadą swobody umów, strony mogą umówić się, iż zakaz ten obowiązywać będzie w trakcie trwania umowy ich łączącej i/lub po zakończeniu współpracy między stronami.

Wprowadzenie zakazu konkurencji do umowy ma na celu przede wszystkim dalej idącą ochronę strony przed ewentualnym, nieuczciwym działaniem drugiego kontrahenta. Najczęstszym przykładem, z jakim spotkać można się w obrocie, jest ustalenie np. zobowiązania zleceniobiorcy do niewykorzystywania uzyskanych od zleceniodawcy informacji w kontaktach z podmiotami działającymi na rynku właściwym dla zleceniodawcy. Wykorzystanie zdobytych w toku współpracy informacji, know-how, czy też kontaktów biznesowych przez zleceniobiorcę przy kontaktach z podmiotami konkurencyjnymi względem zleceniodawcy powodować może daleko idącą szkodę dla interesów zleceniodawcy.

W związku z powyższym, zakaz konkurencji w praktyce odnosi się głównie do zabezpieczenia interesów stron na przyszłość. Stąd zapisy umowne winny w sposób jasny i precyzyjny wskazywać jaki jest czas obowiązywania powyższego zobowiązania. Przepisy ustawy nie dają w tym zakresie żadnej odpowiedzi, jak bowiem wyżej zostało to wskazane, to strony mają co do zasady możliwość ustalenia. Nie jest natomiast dopuszczalne zawarcie umowy o zakazie konkurencji na zawsze czy też bez wskazania konkretnego okresu obowiązywania. Skonstruowany w ten sposób zakaz konkurencji zasadniczo uznać należy za nieważny i jako taki nie będzie skuteczny, co przełoży się na brak zabezpieczenia interesów strony, która udziela informacji objętych przedmiotowym zakazem.

Odpowiedzialność za naruszenie zakazu konkurencji

Wyżej nadmieniliśmy, że głównym celem wprowadzenia zakazu konkurencji do umowy, jak również zawarcie odpowiedniej, odrębnej umowy, dotyczącej powyższego, jest zabezpieczenie stron umowy przed nieuczciwymi praktykami kontrahenta.

Odpowiednie zapisy umowne pozwolą w sposób precyzyjny określić za co i na jakich warunkach strony względem siebie są odpowiedzialne. Konstruując zakaz konkurencji wyjść powinniśmy w pierwszej kolejności od określenia, co strony w ramach konkretnego stosunku prawnego rozumieją pod pojęciem działań o charakterze konkurencyjnym. Proste zapisanie, że każda ze stron np. powstrzyma się od podejmowania działań o charakterze konkurencyjnym względem drugiej strony, okazać się może niewystarczające. Co bowiem istotne, prowadzić to może w rezultacie do poważnych wątpliwości interpretacyjnych. Stąd tak istotne jest rozważenie, jakie zachowania winny być w praktyce sankcjonowane.

Ponadto, na co wyżej zwróciliśmy uwagę, umowa taka powinna wskazywać czas jej obowiązywania, oczywiście z uwzględnieniem przepisów powszechnie obowiązującego prawa, jak również zasad współżycia społecznego.

Tak skonstruowane zapisy wymagają jeszcze doprecyzowania w zakresie skutków naruszenia zakazu konkurencji. Brak określenia negatywnych konsekwencji z jednej strony może okazać się nieważny, a co za tym idzie nie wywrzeć żadnych skutków prawnych lub – nawet w przypadku uznania takowych zapisów za ważne i skuteczne – bardzo trudny do wyegzekwowania.

Strony mogą bowiem same ustalić sobie w dużej mierze zasady odpowiedzialności za złamanie ustalonego zakazu. Strona poszkodowana może żądać m.in. zaniechania określonych naruszeń, jak również dochodzić stosownego odszkodowania. Niestety brak precyzyjnego określenia w umowie, na jakich zasadach i w jakiej wysokości strony są zobowiązane do zapłaty odszkodowania, rodzić może poważne wątpliwości w zakresie interpretacji, jak również w przypadku konieczności udowodnienia powyższego. Co więcej, szkoda taka bardzo często stanowić będzie w rzeczywistości tzw. utracone korzyści, których oszacowanie bywa bardzo trudne. Stąd sugerowanym rozwiązaniem jest ustalenie przez strony zryczałtowanych wysokości odszkodowań za poszczególne naruszenia. W tym celu powszechnie stosowane jest zapisanie w umowie, iż w przypadku dokonania każdorazowego naruszenia, strona poszkodowana uprawniona będzie do naliczenia kary umownej od drugiej strony za każdorazowe naruszenie.

Ustalenie w odpowiedni sposób kary umownej jest co do zasady najlepszym rozwiązaniem. Po pierwsze zabezpiecza interesy stron w sposób bardziej precyzyjny, po drugie, strona żądająca zapłaty nie musi udowadniać wysokości szkody, jaką w rzeczywistości poniosła, co pod kątem dowodowym jest rozwiązaniem znacznie korzystniejszym.

Pamiętać oczywiście należy, iż takim przypadku, zastosowanie znajdą przepisy dotyczące kary umownej. Jednocześnie, gdyby np. ze względu na silniejszą ekonomicznie pozycję jedna strona narzuciła drugiej wysokość kary umownej rażąco wygórowaną, dłużnik może żądać jej zmniejszenia na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego.

Co więcej, w sytuacjach rażących, możliwe jest nawet uznanie, iż konkretny zapis dotyczący kary umownej jest nieważny i jako taki nie będzie wywoływał pożądanych skutków prawnych.

Reasumując, prawidłowe przygotowanie postanowień umownych w zakresie dotyczącym ustalenia zakazu konkurencji w umowach cywilnoprawnych jest bardzo istotne. Zastosowanie odpowiednio przygotowanych postanowień umownych pozwoli prawidłowo zabezpieczyć interesy stron i uchronić przed nieuczciwymi zachowaniami kontrahentów.

Prawnicy Kancelarii WSKP udzielą pomocy prawnej w sprawach związanych przygotowywaniem umów, w tym w szczególności mając na względzie zabezpieczenie interesów Klientów kancelarii. Zapraszamy do kontaktu pod adresem: kancelaria@wskp.pl

Zobacz więcej
Zasilenie spółki – pożyczka od wspólnika

Zasilenie spółki – pożyczka od wspólnika

Przepisy Kodeksu Spółek Handlowych jedynie w zakresie spółek kapitałowych nakładają obowiązkową, minimalną wysokość kapitału zakładowego – tj. w stosunku do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w kwocie 5.000 zł, zaś w stosunku do spółki akcyjnej kwotę 100.000 zł. Spółki osobowe nie posiadają takiego wymogu.

W praktyce większość nowych spółek z o.o. posiada kapitał zakładowy w wysokości podstawowej, tj. 5.000 zł. W przypadku, gdy spółka chce podjąć się nowych, dużych inwestycji, bardzo szybko pojawia się konieczność jej dofinansowania.

Poniższym wpisem przybliżymy jeden z najpopularniejszych sposobów na powyższe, tj. zawarcie umowy pożyczki między spółką, a wspólnikiem. Nie jest to oczywiście jedyny sposób na dokapitalizowanie spółki. Nadmienić warto m.in. o tradycyjnych formach wsparcia zewnętrznego, jak kredyty, czy pożyczki, jak również np. emisja obligacji oraz o formach dokapitalizowania wymagających, co do zasady, zmian w umowie spółki, jak podwyższenie kapitału zakładowego. Każda z powyższych form niesie za sobą określone konsekwencje i oczywiście, zależnie od konkretnej sytuacji, okazać może się lepszym rozwiązaniem niż przybliżona niniejszym wpisem pożyczka od wspólnika.

Wymogi formalne

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na brzmienie jednego z podstawowych przepisów KSH, który znajdzie zastosowanie w niniejszym przypadku, tj. art. 15, zgodnie z którym zawarcie przez spółkę kapitałową umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób, wymaga zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Zawarcie przez spółkę zależną umowy wymienionej w § 1 z członkiem zarządu, prokurentem lub likwidatorem spółki dominującej wymaga zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia spółki dominującej. Do wyrażenia zgody i skutków braku zgody stosuje się przepisy art. 17 § 1 i 2.

Bardzo często bowiem w obrocie mamy do czynienia z tożsamością po stronie wspólników i członków zarządu. W takim wypadku zastosowanie znajdzie powyższy wymóg. W takim wypadku niezbędne jest dopełnienie wymogów formalnych i wyrażenie zgody przez zgromadzenie wspólników (w przypadku spółki z o.o.) lub zgromadzenie akcjonariuszy (przy spółkach akcyjnych).
Problem, jaki pojawić się może w praktyce, to zastosowanie powyższego do tzw. spółek jednoosobowych, tj. spółek, gdzie jedyny wspólnik lub akcjonariusz jest zarazem członkiem zarządu. Sytuacja taka budzi uzasadnione wątpliwości, przyjąć jednak należy, iż zastosowanie powyższego wymogu mijałoby się z celem, gdyż wyrażałby sam zgodę na zawarcie umowy z samym sobą. Co więcej, na podstawie art. 244 lub 413 KSH, głosowanie nad tego typu umową jest w zasadzie wyłączone, albowiem dotyczyć może jego odpowiedzialności wobec spółki. Stąd uzasadnione wydaje się twierdzenie, iż w przypadku spółki jednoosobowej, powyższy przepis nie znajdzie zastosowania.

Niezależnie od wymogów ustawowych, to umowa spółki przewidywać może zapisy szczególne dotyczące udzielania pożyczek od wspólników. Stąd zawsze konieczne jest sięgnięcie do umowy lub statutu. Zależnie od zapisów tam zawartych, konieczne jest spełnienie odpowiednich wymogów i podjęcie stosownych uchwał itp.

Odsetki od umowy pożyczki

Stosownie do brzmienia art. 720 KC przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. Kodeks cywilny nie wymaga, aby pożyczka – dla swej ważności – była odpowiednio oprocentowana. Stąd, szczególnie w przypadku spółek małych, bardzo częstym rozwiązaniem stosowanym w praktyce jest udzielanie pożyczek nieoprocentowanych.
Rozwiązanie to okazać może się ryzykowne. W przypadku powyższym liczyć należy się z możliwością uznania, że spółka w takim przypadku uzyska przychód, który należy opodatkować. Z tej przyczyny, w naszej ocenie, rozwiązaniem bezpiecznym jest zastosowanie rynkowych zasad i udzielenie pożyczki z odpowiednim oprocentowaniem.
Co istotne, odsetki płacone na rzecz wspólnika również stanowić mogą koszty uzyskania przychodów dla spółki, co finalnie okazać się może lepszym rozwiązaniem, niż np. pożyczka nieoprocentowana.
Swoboda umów pozwala na zastosowanie wielu wariantów w zakresie zasad spłat, naliczania odsetek itp., zależnie od woli stron.

Pożyczka od wspólnika a PCC

Dokapitalizowanie spółki za pomocą pożyczki od wspólnika, poza brakiem wymogu zmian w umowie spółki (jak by to miało miejsce co do zasady w przypadku podwyższenia kapitału zakładowego), ma jeszcze jeden, bardzo istotny plus, tj. zwolnienie z podatku od czynności cywilnoprawnych.
Stosownie do brzmienia art. 9 pkt 10 lit. i ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, pożyczki udzielane przez wspólnika (lub odpowiednio akcjonariusza w spółce akcyjnej) są zwolnione z podatku PCC.
Jak już wskazaliśmy we wstępie, nie jest to jedyny sposób na dokapitalizowanie spółki. Oczywiście, w przypadku gdy już na etapie zawierania umowy i rejestracji spółki, wspólnicy są przygotowani na daleko idące inwestycje, warto rozważyć ustalenie kapitału zakładowego i pokrycie wkładów w znacznie wyższych kwotach niż minimalne progi ustawowe. Co więcej, spółka dokapitalizowana za pomocą pożyczek, pomimo posiadania majątku obrotowego, bez odpowiedniego podwyższenia kapitału zakładowego, nie będzie dla wielu kontrahentów traktowana jako podmiot budzący zaufanie.
Warto zatem rozważyć każdy przypadek osobno, tak aby podjętymi decyzjami dotyczącymi inwestycji w spółkę zapewnić jak najlepszy rozwój, optymalny dla prowadzonej przez spółkę działalności.
We wszelkich sprawach związanych z przygotowywaniem, analizą i negocjacjami umów zapraszamy do kontaktu: kancelaria@wskp.pl.

Zobacz więcej
Wykorzystanie wizerunku pracownika na stronie internetowej lub fanpage’u pracodawcy

Wykorzystanie wizerunku pracownika na stronie internetowej lub fanpage’u pracodawcy

W dobie powszechnej cyfryzacji, szczególną uwagą przedsiębiorca powinien objąć wykorzystywanie wizerunku i danych osobowych zatrudnianych przez siebie pracowników. Wskazuje na to nie tylko zdrowy rozsądek, ale też ogólny trend w szczególności ustawodawcy unijnego, który w odpowiedzi na zagrożenia ze świata cyfrowego, podjął konkretne kroki zmierzające do zwiększenia bezpieczeństwa danych przetwarzanych w sieci.

Wizerunek – dobro osobiste czy dana osobowa?

Zarówno dobra osobiste, jak i dana osobowa – wizerunek jest wprost wymieniony już w art. 23 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1025 – dalej KC) jako jedno z dóbr osobistych. Jednocześnie, zgodnie definicją zawartą w art. 4 pkt 1) Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych) z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.Urz.UE.L Nr 119, str. 1 – dalej RODO): „dane osobowe” oznaczają wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej („osobie, której dane dotyczą”); możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. Tym samym wizerunek osoby fizycznej uwieczniony np. na fotografii stanowi również jej daną osobową, która w świetle RODO podlega szczególnej ochronie.
Posługiwanie się wizerunkiem osoby fizycznej musi odbywać się w granicach prawa. Jako że wizerunek jest zarówno dobrem osobistym, jak i danymi osobowymi, jego wykorzystanie powinno odbywać się zgodnie z przepisami KC oraz RODO. W świetle przepisów KC dobra osobiste (do których zalicza się również wizerunek) są prawami o charakterze bezwzględnym, ponadto są one niezbywalne i niedziedziczne. Istotnym jest, że ochrona dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego jest niezależna od ochrony przewidzianej w innych gałęziach prawa. Stąd celem wykorzystania wizerunku pracownika, pracodawca powinien mieć na względzie nie tylko ochronę przewidzianą przepisami KC, lecz również normy prawne z pozostałych dziedzin prawa, do których odnosimy się poniżej.

Wizerunek w świetle prawa autorskiego.

Jak wynika z brzmienia art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. prawo autorskie i prawa pokrewne t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 – dalej PrAut): Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Jednocześnie zgodnie z ust. 2 wyżej cytowanego artykułu zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
W świetle powyższego należy podkreślić, że wizerunek jest chroniony również przepisami PrAut, a jego rozpowszechnianie, co do zasady, wymaga uzyskania zgody osoby, której wizerunek dotyczy.

Wykorzystanie wizerunku pracownika, a kodeks pracy.

Zakres danych, jaki może żądać pracodawca od pracownika, bez konieczności pozyskiwania jego zgody, określa art. 221 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 917 – dalej KP). Należą do nich: imię (imiona) i nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia, miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), wykształcenie, przebieg dotychczasowego zatrudnienia, a także imiona i nazwiska oraz daty urodzenia dzieci, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy, jak również numeru PESEL pracownika. Ponadto, pracodawca jest uprawniony do uzyskania od pracownika innych danych osobowych niż wyżej określone, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów (§ 4 cytowanego przepisu).
Wśród wymienionych informacji o pracowniku w powołanych przepisach Kodeksu pracy nie ma zdjęcia pracownika, a co za tym idzie pracodawca, aby móc legalnie je pozyskać w celu np. umieszczania na swojej stronie internetowej lub fanpage’u Facebooka pracodawcy, musi – co do zasady – pozyskać na to zgodę pracownika. Wyjątkiem będą sytuacje, gdy wizerunek pracownika jest ściśle związany z wykonywanym przez niego zawodem czy charakterem pracy. Jako przykład podać można choćby pracowników ochrony, co do których – ze względów bezpieczeństwa – powinna być możliwość ich identyfikacji. Wówczas można odstąpić od pozyskiwania takiej zgody w tym właśnie celu.
Powyższa regulacja współgra z postanowieniami RODO, które umożliwiają przetwarzanie danych osobowych w prawnie uzasadnionych celach, na podstawie zgody osoby której dane te dotyczą. W tym kontekście należy wskazać że rozpowszechnianie wizerunku czy to w oparciu o przepisy KC, RODO, PrAut czy wreszcie KP są ze sobą zbieżne i pozwalają na rozpowszechnianie (stanowiące jednocześnie przetwarzanie danych osobowych) wizerunku osoby fizycznej na podstawie zgody prze tę osobę wyrażonej. Zgoda (z dowodowego punktu widzenia) powinna być udzielona w formie pisemnej i co ważne nie może ona być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści. Podkreślenia wymaga, że zgoda musi być udzielona dobrowolnie, a zatem pozyskiwanie przez pracodawcę zgody pracownika będzie możliwe jeżeli pracownik będzie miał możliwość odmowy jej udzielenia i nie spotkają go z tego powodu żadne konsekwencje. Warto dodać, że w myśl art. 7 ust. 3 RODO osoba, której dane dotyczą, ma prawo w dowolnym momencie wycofać zgodę.

Konsekwencje.

Jeżeli pracodawca zamieściłby zdjęcie pracownika na stronie internetowej bez jego uprzedniej zgody, wówczas mógłby narazić się na zarzut bezprawnego przetwarzania jego danych osobowych, naruszenia jego dobra osobistego na gruncie KC, a także PrAut. Konsekwencje, związane z naruszeniem prawa do wizerunku mogą przybrać formę zadośćuczynienia za doznaną w związku z krzywdą po stronie pracownika. Ponadto, w świetle przepisów KC (art. 24 § 1 KC) ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.
Reasumując, zasadnym wydaje się być twierdzenie, że aby działanie pracodawcy polegające na wykorzystaniu zdjęcia (wizerunku) pracownika, w tym umieszczanie na stronie internetowej lub fanpage’u, było legalne, wskazane jest pozyskanie na to jego zgody. W braku zgody pracodawca może narazić się na konsekwencje, które mogą mieć realny wymiar finansowy.
Prawnicy Kancelarii WSKP udzielą pomocy prawnej w sprawach związanych ochroną wizerunku uwzględniając, wszelkie prawem dopuszczalne aspekty tejże ochrony. Zapraszamy do kontaktu pod adresem: kancelaria@wskp.pl

Zobacz więcej
Zmiany w ustawie o VAT – split payment

Zmiany w ustawie o VAT – split payment

1 lipca 2018 r. w życie weszły przepisy znowelizowanej ustawy o podatku od towarów i usług (ustawa VAT), które wedle autorów zmian mają na celu zapewnienie większej stabilności wpływów z tytułu podatku VAT oraz zapobieganie unikaniu płacenia podatku VAT, jak również zapobieganiu nadużyciom i oszustwom podatkowym.
Jaki wpływ zmiany te mają dla przeciętnego przedsiębiorcy? Czym jest tzw. split payment (podzielona płatność) oraz, co chyba najważniejsze, czy przedsiębiorcy są zobligowani do stosowania mechanizmu podzielonej płatności? Powyższe wątpliwości przybliżymy w niniejszym wpisie.

Specjalny rachunek VAT

Do czasu wprowadzenia zmian z 1 lipca podatnicy posiadali jeden rachunek płatniczy do regulowania swoich należności. Banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe zostały zobligowane do wprowadzenia zmian, w ramach których na rzecz przedsiębiorcy utworzony zostanie dodatkowy, specjalny rachunek VAT. Ponadto, podatnicy mają możliwość złożenia wniosku do banku lub kasy oszczędnościowo-kredytowej o założenie jednego rachunku VAT dla kilku rachunków rozliczeniowych.
Utworzenie ww. specjalnego rachunku VAT pozwala kontrahentom przedsiębiorcy dokonać zapłaty za fakturę przy użyciu mechanizmu podzielonej płatności. W takim przypadku przedsiębiorca otrzyma na swoje konto rozliczeniowe jedynie kwotę netto, kwota podatku VAT wpłynie natomiast na ww. specjalny rachunek VAT.
Kontrahent przedsiębiorcy nie jest zobligowany do zapłaty przy wykorzystaniu mechanizmu split payment, jest to w pełni dobrowolne.
Stosownie do postanowień art. 62a ustawy Prawo bankowe rachunek VAT jest prowadzony w walucie polskiej. Otwarcie i prowadzenie rachunku VAT nie wymaga zawarcia odrębnej umowy oraz jest wolne od dodatkowych prowizji i opłat dla banku.
Co istotne, dla rachunku VAT przedsiębiorca nie otrzymuje instrumentów płatniczych – np. karty debetowej.
Utworzenie rachunku VAT nie powoduje utraty środków tam zgromadzonych przed przedsiębiorcę. Niemniej jednak podatnik może z tych środków korzystać, co do zasady, jedynie celem dokonania przelewu podatkowego.

podatki

Kto nie może korzystać z podzielonej płatności?

Split payment nie jest mechanizmem, który dotyczy wszystkich płatności. Nie mogą z niego korzystać:
- osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej;
- przedsiębiorcy, wobec których zastosowanie znajdują przepisy dotyczące odwróconej płatności VAT;
- przedsiębiorcy, którzy otrzymali fakturę bez VAT-u, jak np. w przypadku kontrahentów zwolnionych z VAT.

Dopuszczalność umownych zobowiązań w zakresie podzielonej płatności.

Kwestią budzącą wątpliwości w związku z wprowadzeniem ww. przepisów jest możliwość regulacji umownych w zakresie korzystania z mechanizmu podzielonej płatności.
Pomimo, co do zasady, prawidłowych założeń ww. rozwiązań, zastosowanie split payment prowadzić może do sytuacji, w której przedsiębiorca nie będzie mógł realizować swoich wymagalnych zobowiązań np. ze względu na opóźnienia w płatnościach, jak również – a w zasadzie przede wszystkim – w przypadku, gdy środki zgromadzone na rachunku VAT przewyższać będą zobowiązania względem urzędu skarbowego. W takim przypadku podatnik będzie zmuszony wystąpić o uwolnienie środków z rachunku VAT.
W związku z powyższym pojawiło się istotne pytanie w praktyce – czy przedsiębiorcy mogą zobowiązywać swoich kontrahentów do niekorzystania z ww. mechanizmu.
Zasadnym wydaje się przyjęcie, że zobowiązania umowne w zakresie możliwości korzystania z podzielonej płatności są dopuszczalne. Skoro bowiem przepisy ustawy wprowadzają jedynie możliwość dokonania płatności na specjalny rachunek VAT, stosując zasadę swobody umów, przyjąć należy, że wprowadzenie stosownych regulacji umownych nie stoi w sprzeczności z brzmieniem ustawy.
Co więcej, powyższe stanowisko potwierdzenie znajduje w objaśnieniach podatkowych z 29 czerwca 2018 r., zamieszczonych na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. W tym zakresie należy zacytować fragment z ww. objaśnień:
Przyznanie inicjatywy co do wyboru stosowania mechanizmu podzielonej płatności płacącemu nie oznacza jednak, że sprzedawca nie będzie mógł zastrzec w umowie, że nie chce stosować takiej formy rozliczeń. Kontrahenci mają w tym zakresie swobodę, wynikającą z zasady swobody umów i sami decydują w jaki sposób dokonują rozliczeń przeprowadzanych transakcji. Postanowienia umowne kontrahentów wywołują przy tym skutki tylko na poziomie relacji kontraktowej między kontrahentami i nie wpływają na regulacje ustawy wprowadzającej MPP. Dobrowolność stosowania mechanizmu podzielonej płatności oznacza również, że może być on stosowany wybiórczo zarówno, jeśli chodzi o faktury, jak i kontrahentów. To znaczy, że podatnik (nabywca) ma możliwość wyboru, za które faktury chce płacić stosując MPP, a które faktury opłaci w inny sposób. Co więcej, MPP jest systemem elastycznym również w zakresie tego, jaką część kwot wykazanych na fakturze podatnik chce zapłacić w podzielonej płatności. Podatnik może bowiem zapłacić w MPP całość lub część kwoty odpowiadającej kwocie VAT wykazanej na fakturze (por. Objaśnienia podatkowe z 29 czerwca 2018 r., Stosowanie mechanizmu podzielonej płatności (MPP), źródło: https://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/6448094/Objasnienia+podatkowe+-+mechanizm+podzielonej+platnosci+29.06.2018.pdf)

Podsumowanie

Ze względu na istotność zmian w przepisach ustawy o VAT, przy negocjacjach umów z kontrahentami warto zwrócić uwagę na brzmienie nowych przepisów.
W ramach Kancelarii przygotowujemy, negocjujemy i analizujemy umowy na rzecz Klientów. Prawidłowa analiza przed zawarciem kontraktu pozwala dokonać odpowiedniego zabezpieczenia na przyszłość interesów przedsiębiorcy.

Zobacz więcej
Masz pomysł na biznes, aplikację czy start-up? Sprawdź jak możesz go ochronić

Masz pomysł na biznes, aplikację czy start-up? Sprawdź jak możesz go ochronić w świetle przepisów prawa i uniemożliwić konkurencji jego wykorzystanie!

Masz pomysł na biznes, a może stworzyłeś w głowie innowacyjny projekt? Zanim podzielisz się nim ze znajomymi lub podejmiesz pierwsze kroki mające na celu jego zrealizowanie – warto zadbać o zabezpieczenie swoich interesów jako Pomysłodawcy/Twórcy. Istnieje co najmniej kilka sposobów na skuteczne ochronienie pomysłu, do których odnosimy się poniżej.

Czy prawo autorskie chroni pomysł i czy każdy pomysł jest utworem? W jaki sposób można ustalić pomysł, żeby był on chroniony prawem autorskim?

Już w pierwszych artykułach ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 – dalej PrAut) ustawodawca wyjaśnił pojęcie utworu, wskazując że jest to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Utwór powinien więc stanowić rezultat pracy człowieka, a ponadto – dla możliwości przyznania mu ochrony prawnoautorskiej – musi zostać ustalony, czyli uzewnętrzniony (zakomunikowany) osobom innym niż twórca.
Powyższe przesądza, że sama myśl lub sam pomysł, niezależnie od poziomu jego innowacyjności, twórczości i indywidualnego charakteru, nie będą chronione prawem autorskim, dopóki pozostawać będą jedynie w świadomości twórcy. Dopiero ustalenie utworu pozwoli na przyznanie mu ochrony na gruncie prawa autorskiego.
Jednocześnie, należy pamiętać że nie każdy, nawet uzewnętrzniony pomysł będzie utworem
w rozumieniu prawa autorskiego. Musi on bowiem stanowić przejaw działalności twórczej
o indywidualnym charakterze. Indywidualność można opisowo określić jako swoiste piętno osobiste twórcy uwidocznione na dziele – innymi słowy czy dzieło jest na tyle indywidualne, że statystycznie mało prawdopodobne byłoby żeby ktokolwiek inny stworzył taki sam wytwór, posiadający takie same lub bardzo zbliżone cechy charakterystyczne. Co jednocześnie nie wyklucza tzw. twórczości paralelnej, której istota sprowadza się do tego, że w dwóch miejscach na świecie czy nawet w Polsce w zbliżonym czasie mogą powstać dwa niezależne, bardzo zbliżone do siebie utwory, z których każdemu będzie przyznana ochrona na gruncie prawa autorskiego.
Z kolei cecha twórczości będzie spełniona jeżeli w wyniku powstania dzieła powstanie jednocześnie subiektywnie nowy wytwór intelektu. Czasami przesłanka ta określana jest jako przesłanka „oryginalności”. Istotne jest, że na gruncie prawa autorskiego to nie trud pracy jest chroniony, lecz sam jej efekt, niezależnie od czasu, który twórca poświęcił stworzenie utworu. Samo nabycie praw autorskich przez twórcę następuje wraz ze stworzeniem utworu (tak: Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 7 listopada 2007r.; Sygn. akt I ACa 800/07). Ponadto, zwracamy uwagę że z prawnego punktu widzenia, nie mają żadnego znaczenia często stosowane w praktyce zastrzeżenia wskazujące, że dane dzieło jest przedmiotem prawa autorskiego, a co za tym idzie podlega ochronie prawnoautorskiej, ważne jest aby utwór realnie był przejawem indywidualnej twórczości i został ustalony w jakiejkolwiek postaci.
Podkreślamy, że przepisy prawa nie precyzują sposobu ustalenia dzieła, stąd nie musi być ono utożsamiane z uzewnętrznieniem dzieła na danym nośniku materialnym – np. namalowanie obrazu na płótnie. Ustaleniem może być również zakomunikowanie utworu osobom innym niż twórca w dowolnej formie np. elektronicznej – poprzez zamieszczenie dzieła na stronie internetowej w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym. W tym kontekście, zwracamy uwagę, że chociaż sam pomysł nie podlega ochronie w świetle przepisów prawa autorskiego, to już przeniesienie pomysłu na papier tj. przykładowo dokładne jego opisanie / stworzenie projektu i jego upublicznienie, o ile spełnione będą przesłanki indywidualności i twórczości, przesądzi o objęciu tak ustalonego działa ochroną prawnoautorską.

W jaki sposób ochronić pomysł na biznes, który nie podlega ochronie w świetle przepisów prawa autorskiego?

Jak już wskazywaliśmy powyżej, jeśli pomysł spełnia cechy utworu (jest pomysłem człowieka, ma indywidualny i twórczy charakter) dla przypisania mu ochrony prawnoautorskiej wystarczy jego ustalenie. Może być to np. dokładne opisanie utworu, materialne stworzenie jego projektu, bądź nagranie wypowiadanych myśli opisujących określoną aplikację, program komputerowy czy grafikę
i zaprezentowanie efektów tych prac osobom innym niż twórca (dla powstania ochrony prawnoautorskiej nie wystarczy dokładne opisanie utworu i schowanie go do szuflady).
W konkretnej sytuacji, pomysł na biznes czy stworzenie aplikacji może zostać objęty ochroną na podstawie dobrze sformułowanych postanowień umowy. W zależności od okoliczności może być to umowa zawarta między:

  1. pomysłodawcami lub założycielami spółki czy przedsiębiorstwa – tzw. founders agreement,
  2. pomysłodawcą i inwestorem – umowa inwestycyjna.

Obydwa wyżej wskazane rozwiązania, dzięki dopracowanym postanowieniom umownym, są w stanie zabezpieczyć interesy pomysłodawcy, a w konsekwencji sam pomysł na biznes, aplikację czy start-up. Często genialne pomysły na start-upy powstają w trakcie spotkań ze znajomymi, niestety jeśli pomysły te mają szanse powodzenia lub stają się dochodowe, mogą zrodzić niepotrzebne konflikty, dlatego warto zawczasu podjąć starania, żeby jak najlepiej zabezpieczyć interesy każdego z pomysłodawców lub założycieli. Można to zrobić dzięki zastosowaniu w founders agreement, mechanizmów pozwalających na określenie obowiązków i wkładów każdego z założycieli w start-up, procesu decyzyjnego, w tym wyznaczania krótko i długoterminowych celów działania, a także uregulowanie wszystkich newralgicznych kwestii związanych z ochroną wnoszonej do start-upu, a często nieuchwytnej, własności intelektualnej.
Inną formą zabezpieczenia pomysłu na start-up może być podpisanie dobrze skonstruowanej umowy inwestycyjnej, zawieranej między pomysłodawcą a inwestorem. Umowa inwestycyjna powinna przede wszystkim określać udziały w zyskach i stratach, a także precyzować relacje między inwestorem
a pomysłodawcą, czy założycielami star-upu, w tym w szczególności wpływ inwestor na proces decyzyjny i zakres możliwej kontroli działalności start-upu. Postanowienia umowy inwestycyjnej mogą,
a w zasadzie powinny, odnosić się również do venture capital – tj. specyficznej formy finansowania start-upu, której ideą jest umożliwienie rozwoju przedsiębiorstwa dzięki zasileniu kapitałowemu finansowanemu przez inwestora.
W pierwszej kolejności najlepszym rozwiązaniem jest podpisanie founders agreement, jak również umowy inwestycyjnej, które należy odróżnić od samej umowy spółki. Ich celem jest bowiem uregulowanie relacji pomiędzy pomysłodawcami lub założycielami, a w przypadku umowy inwestycyjnej również między inwestorem, a nie wspólnikami spółki.

Tajemnica przedsiębiorstwa i zachowanie poufności

Pojęcie tajemnicy przedsiębiorstwa zostało zdefiniowane w obowiązujących przepisach prawa (art. 11 ust. 4 ustawy z dnia 16 kwietnie 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 419) jako: nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Tajemnica przedsiębiorstwa (objęte nią dane, koncepcje lub projekty, wpisują się w wyżej przytoczoną definicję), jest więc chroniona niezależnie od jakichkolwiek postanowień umowy, jednakże dotyczy już funkcjonującego w obrocie przedsiębiorstwa. Pomysły na start-up, biznes czy aplikację przed ich faktycznym wdrożeniem w życie, nie będą objęte ochroną w świetle przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Niemniej, nawet na etapie poprzedzającym podpisanie umowy inwestycyjnej lub founders agreement, rozmawiające strony mogą podpisać umowę o zachowaniu poufności. Odpowiedzialność z tytułu naruszenia postanowień takiej umowy będzie miała charakter odszkodowawczy, ale już samo jej podpisanie może zapobiec potencjalnemu przekazaniu pomysłu konkurencji lub wykorzystania go w sposób sprzeczny z poczynionymi na wstępnym etapie rozmów ustaleniami. Warto dodać, że postanowienia dotyczące zachowania poufności mogą również zostać wplecione w treść founders agreement czy umowy inwestycyjnej. Będą wtedy dodatkowo zabezpieczać interesy pomysłodawcy lub pomysłodawców start-upu.
Podsumowując, równolegle z pracami koncepcyjnymi dotyczącymi start-upu, aplikacji czy innego biznesu powinny zostać podjęte kroki, mające na celu zabezpieczenie pomysłu i interesów pomysłodawcy lub pomysłodawców na przyszłość. W tym celu najskuteczniejszą formą zabezpieczenia jest podpisanie dobrze sformułowanej umowy. W sprawach dotyczących opracowania spójnej koncepcji wdrożenia w życie pomysłu na biznes, aplikację lub rozkręcenia start-upu, a także przygotowania dobrych umów, należycie zabezpieczających interesu pomysłodawcy lub pomysłodawców zapraszamy do kontaktu pod adresem: kancelaria@wskp.pl.

Zobacz więcej
Elektronizacja zamówień publicznych - porozumiewanie się przy użyciu środków komunikacji elektronicznej.

Elektronizacja zamówień publicznych – od kiedy porozumiewanie się przy użyciu środków komunikacji elektronicznej będzie obligatoryjne?

Zmiana i zmodernizowanie przepisów dotyczących zamówień publicznych w celu zwiększenia efektywności wydatków publicznych oraz ułatwienia w szczególności udziału małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) w zamówieniach publicznych stanowi nadrzędny cel Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych, uchylającej Dyrektywę 2004/18/WE (Dz. Urz. UE. L Nr 94, str. 65 z późn. zm. - dalej: „Dyrektywa 2014/24/UE”).
Jak wynika z motywu 52) Dyrektywy 2014/24/UE elektroniczne środki informacji i komunikacji mają na celu poprawienie skuteczności i przejrzystości procesu udzielania zamówienia. Jednocześnie, w pełni elektroniczna komunikacja po upływie przewidzianego Dyrektywą 2014/24/UE 30-miesięcznego okresu przejściowego, ma znacząco zwiększyć możliwości udziału wykonawców w postępowaniach
o udzielenie zamówienia publicznego. Czy tak będzie w praktyce? Od kiedy komunikacja elektroniczna między zamawiającym a wykonawcami będzie obligatoryjna?

 

 

7 sierpnia 2018 r. Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 20 lipca 2018 r. zmieniającą ustawę – Prawo zamówień publicznych oraz ustawę o zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw, w której m.in. przedłużone zostało czasowe zawieszenie obowiązku stosowania komunikacji elektronicznej między zamawiającym
a wykonawcami.

Na skutek wdrożenia Dyrektywy 2014/24/UE, wprowadzony został do ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. prawo zamówień publicznych – tj. Dz. U. z 2017 r. poz. 1579 z późn. zm. – dalej: „ustawa PZP”) obowiązek komunikowania się między zamawiającym a wykonawcami wyłącznie przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. Znowelizowane przepisy regulujące tę kwestię weszły w życie 28 lipca 2016 r., lecz ustawodawca zawiesił czasowo obowiązek komunikowania się zamawiającego
z wykonawcą, wskazując w art. 15 ust. 1 Ustawy z dnia 22 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 1020), że przepisy Ustawy Pzp w zakresie, w jakim przewidują obowiązek komunikacji zamawiającego z wykonawcą wyłącznie za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosuje się w odniesieniu do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonych przez centralnego zamawiającego od 18 kwietnia 2018 r., zaś w przypadku innych zamawiających niż centralny zamawiający dopiero od 18 października 2018 r.

Jednocześnie, 7 sierpnia 2018 r. Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 20 lipca 2018 r. zmieniającą ustawę – Prawo zamówień publicznych oraz ustawę o zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw – tym samym wydłużył okres przejściowy dot. obowiązkowego stosowania komunikacji elektronicznej w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego.
Jak wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie Urzędu Zamówień Publicznych w dniu 9 sierpnia 2018 r. (dostępnej pod adresem: https://www.uzp.gov.pl/aktualnosci/prezydent-rp-podpisal-ustawe-odsuwajaca-w-czasie-obowiazek-elektronizacji-zamowien-ponizej-progow-unijnych): „Głównym celem zmian jest odsunięcie w czasie obowiązku pełnej elektronizacji w odniesieniu do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonych przez innych zamawiających niż centralny zamawiający, których wartość zamówienia jest poniżej progów unijnych. Przewiduje się zatem przesunięcie obowiązku prowadzenia w tych postępowaniach komunikacji zamawiającego z wykonawcami wyłącznie przy użyciu środków komunikacji elektronicznej z dnia 18 października 2018 r. na dzień 1 stycznia 2020 r., tj. do czasu pełnego wdrożenia modelu docelowego zakładającego funkcjonowanie centralnej Platformy e-Zamówień, z którą zintegrowane będą Portale e-Usług.”

Ustawa wydłużająca okres przejściowy wejdzie w życie z dniem 17 października 2018 r.
Jednocześnie, warto podkreślić, że mimo iż na dzień dzisiejszy obowiązek stosowania między zamawiającym a wykonawcami środków komunikacji elektronicznej jest odroczony w czasie, to zamawiający ma prawo wybrania w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego formy komunikacji za pomocą środków elektronicznych. Decydując się jednak na zastosowanie
w konkretnym postępowaniu środków komunikacji elektronicznej zamawiający powinien podjąć niezbędne kroki w celu zapewnienia, że wybrana przez niego forma porozumiewania się
z wykonawcami nie będzie prowadziła do dyskryminacji ani ograniczenia dostępu do postępowania
o udzielenie zamówienia publicznego, co stałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa zamówień publicznych.

Zasada i wyjątki od elektronizacji zamówień publicznych?

Po upływie wydłużonego w ostatnim czasie okresu przejściowego obowiązek stosowania komunikacji elektronicznej między zamawiającym a wykonawcami stanie się zasadą w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, a uchybienie wymogowi opatrzenia oferty, wniosku o dopuszczenie do udziału w postępowaniu oraz oświadczeń (w tym JEDZ) kwalifikowanym podpisem elektronicznym, spowodują, że oferta, wniosek lub oświadczenie będą nieważne. Warto więc skorzystać z wydłużonego okresu przejściowego i należycie przygotować się do nadchodzącej zmiany w zakresie formy komunikowania się stron postępowania o udzielenie zamówienia publicznego.

Należy zwrócić uwagę, że zasada elektronizacji postępowania o udzielenie zamówienia publicznego nawet po upływie okresu przejściowego, nie będzie miała charakteru absolutnego. Wyjątki, pozwalające zamawiającemu na odstąpienie od wymogu komunikacji elektronicznej przy składaniu ofert przewidziane zostały w art. 10c Ustawy Pzp i dotyczą sytuacji, w których:
1) z uwagi na wyspecjalizowany charakter zamówienia, użycie środków komunikacji elektronicznej wymagałoby narzędzi, urządzeń lub formatów plików, które nie są ogólnie dostępne lub nie są obsługiwane za pomocą ogólnie dostępnych aplikacji;
2) aplikacje do obsługi formatów plików, które nadają się do przygotowania ofert, korzystają z formatów plików, których nie można obsługiwać za pomocą żadnych innych aplikacji otwartoźródłowych lub ogólnie dostępnych, lub są objęte licencją i nie mogą zostać udostępnione do pobierania lub zdalnego wykorzystania przez zamawiającego;
3) użycie środków komunikacji elektronicznej wymagałoby specjalistycznego sprzętu, który nie jest dostępny dla zamawiającego;
4) wymaga przedstawienia modelu fizycznego, modelu w skali lub próbki, której nie można przekazać przy użyciu środków komunikacji elektronicznej;
5) jest to niezbędne z powodu naruszenia bezpieczeństwa środków komunikacji elektronicznej;
6) jest to niezbędne z uwagi na potrzebę ochrony informacji szczególnie wrażliwych, której nie można zagwarantować w sposób dostateczny przy użyciu środków komunikacji elektronicznej lub innych narzędzi lub urządzeń, które mogłyby być udostępnione przez zamawiającego.
Podkreślenia wymaga, że w przypadkach, o których mowa powyżej, składanie oferty odbywać będzie się za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe (Dz.U. z 2016 r. poz. 1113, 1250, 1823 i 1948 oraz z 2017 r. poz. 1128), osobiście lub za pośrednictwem posłańca.

Podsumowując, niezależnie od wydłużenia okresu przejściowego, obowiązek stosowania
w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego środków komunikacji elektronicznej wpisze się niebawem w kanon zasad prawa zamówień publicznych – warto się do powyższego odpowiednio przygotować.

Prawnicy Kancelarii WSKP świadczą pomoc prawną w zakresie zamówień publicznych zarówno dla wykonawców jak i zamawiających, pomagając nie tylko w prawidłowy sposób sporządzić ofertę, lecz również przygotować zgodną z prawem dokumentację do postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Zapraszamy do kontaktu pod adresem: kancelaria@wskp.pl

Zobacz więcej
Dochodzenie odszkodowania za opóźnienie lotu przy międzylądowaniach poza UE.

Dochodzenie odszkodowania za opóźnienie lotu przy międzylądowaniach poza UE.

Niedawno pisaliśmy o zasadach dochodzenia odszkodowań za opóźniony i odwołany lot, wynikających z Rozporządzenia (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady, które reguluje wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów. Niedawno, tj. 31 maja 2018 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w sprawie o sygnaturze C-537/17 wypowiedział się dodatkowo w sprawie interpretacji przepisów ww. Rozporządzenia, w zakresie możliwości dochodzenia odszkodowania w przypadku lotów łączonych z międzylądowaniem poza terytorium Unii Europejskiej.

Loty poza Unię Europejską.

Zasadą wynikającą z przepisów Rozporządzenia nr 261/2004 jest, że nie znajduje ono zastosowania do lotów poza obszar Unii Europejskiej. Stosownie bowiem do brzmienia art. 3 ust. 1 ww. Rozporządzenia, jego przepisy znajdują zastosowanie:
a) do pasażerów odlatujących z lotniska znajdującego się na terytorium Państwa Członkowskiego, do którego ma zastosowanie Traktat;
b) do pasażerów odlatujących z lotniska znajdującego się w kraju trzecim i lądujących na lotnisku w Państwie Członkowskim, do którego ma zastosowanie Traktat, chyba że otrzymali oni korzyści lub odszkodowanie oraz udzielono im opieki w tym kraju trzecim, jeżeli przewoźnik lotniczy obsługujący dany lot jest przewoźnikiem wspólnotowym.

Czy w związku z powyższym przewoźnik zawsze nie odpowiada na podstawie przepisów Rozporządzenia, gdy lot wykonywany jest poza terytorium UE z międzylądowaniem poza UE?

W rozpoznawanej przez Trybunał sprawie, pasażerka zarezerwowała lot z Niemiec do Maroka z międzylądowaniem (i jednocześnie zmianą samolotu) w Maroku. Pasażerka lecąc docelowo do Agadiru korzystała z międzylądowania w Casablance. W trakcie zmiany samolotu przewoźnik poinformował ją o braku możliwości wejścia na pokład, z uwagi na fakt przydzielenia jej miejsca innemu pasażerowi, co skutkowało koniecznością skorzystania z kolejnego lotu – który finalnie odbył się po upływie ponad 4 godzin od pierwotnie zaplanowanego. Pomimo zażądania odszkodowania, przewoźnik odmówił jakiejkolwiek zapłaty, powołując się na wyżej przytoczone przepisy Rozporządzenia.

Sprawa, poprzez niemiecki sąd, trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, który rozważał, „czy ma miejsce lot w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. a) [rozporządzenia nr 261/2004], gdy operacja transportowa przewoźnika lotniczego obejmuje planowe przerwy (międzylądowania) poza terytorium [Unii] Europejskiej ze zmianą statku powietrznego?”.

Trybunał w rozpoznawanej sprawie uznał, że w przypadku, gdy dwa lub więcej lotów jest przedmiotem jednej rezerwacji, należy je traktować jako jedną całość, co skutkuje zastosowaniem przepisów Rozporządzenia.

Jak bowiem wskazał Trybunał, „pojęcie „miejsca docelowego” zostało zdefiniowane w art. 2 lit. h) owego rozporządzenia jako miejsce lądowania określone na bilecie przedstawionym na stanowisku kontrolnym lub, w przypadku lotów łączonych, miejsce lądowania ostatniego lotu (…)Ze sformułowania „ostatni lot” wynika, że pojęcie „lotu łączonego” należy rozumieć jako odnoszące się do dwóch lub większej liczby lotów stanowiących całość dla celów prawa pasażerów do odszkodowania przewidzianego w rozporządzeniu nr 261/2004, podobnie jak w przypadku lotu łączonego rozpatrywanego w sprawie, w której zapadł wyrok z dnia 26 lutego 2013 r., Folkerts”.

Odszkodowanie w przypadku lotu łączonego

Powyższe rozważania Trybunału skutkowały pozytywnym dla pasażerki rozstrzygnięciem. Trybunał uznał bowiem, że przepisy Rozporządzenia nie uzależniają kwalifikacji lotu łączonego od dokonania wszystkich lotów, na niego się składających, tym samym samolotem. W związku z tym, jak wskazał Trybunał, „art. 3 ust. 1 lit. a) rozporządzenia nr 261/2004 należy interpretować w ten sposób, że owo rozporządzenie ma zastosowanie do przewozu pasażerów dokonanego na podstawie jednej rezerwacji, w ramach którego między odlotem z lotniska znajdującego się na terytorium państwa członkowskiego a przylotem na lotnisko znajdujące się na terytorium państwa trzeciego miało miejsce planowane międzylądowanie poza Unią, ze zmianą statku powietrznego”.

Dochodzenie odszkodowania

Jak widać na podstawie przytoczonego we wpisie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, interpretacja przepisów Rozporządzenia nr 261/2004 zmierza w kierunku rozszerzającej wykładni na korzyść pasażerów.
Sprawy związane z dochodzeniem odszkodowań za odwołany lub opóźniony lot, co do zasady, nie wymagają osobistego stawiennictwa przed organem czy sądem. Zazwyczaj, celem skutecznego dochodzenia roszczeń od przewoźnika, wystarczające jest przekazanie dokumentacji, w tym stosownych oświadczeń, rezerwacji lotniczych itp., a następnie powierzenie sprawy do prowadzenia profesjonalnemu pełnomocnikowi.

Celem uzyskania dalszych, szczegółowych informacji, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią.

Zobacz więcej
Spółka jawna – jak zacząć?

Czas na kolejny wpis z cyklu „START-UP – czyli jak to zrobić zgodnie z prawem”. Poprzednie teksty traktowały w sposób ogólny zagadnienia działalności gospodarczej i spółek prawa handlowego. Dzisiaj – bardziej szczegółowo o jednej ze spółek osobowych – spółce jawnej (część 1)

Spółka jawna – jak zacząć?

Spółka jawna jest spółką osobową, która w Kodeksie Spółek Handlowych została opisana najbardziej szczegółowo. Jest ona legislacyjnym „punktem odniesienia” dla pozostałych spółek osobowych, tzn. wszystkie inne spółki osobowe zostały opisane w Kodeksie w sposób stosunkowo ogólny, z odniesieniami do rozwiązań zastosowanych przy spółce jawnej, bądź też a contrario, do rozwiązań odmiennych od tych, które są w spółce jawnej. Spółka jawna jako spółka osobowa nie posiada osobowości prawnej, lecz ustawodawca nadaje jej zdolność prawną, przez co może być pełnoprawnym uczestnikiem obrotu gospodarczego.

spółka jawna

 

 

Minimalne wymogi umowy spółki jawnej.

Przepisy Kodeksu Spółek Handlowych określają minimum wymagań dla istnienia spółki jawnej. Nie znaczy to jednak, iż to minimum jest częstym rozwiązaniem praktycznym przy tworzeniu struktury tej spółki. Wiele z nich ma sporo złożonych rozwiązań dopasowanych do potrzeb wspólników. Tym niemniej, najprostsza umowa spółki jawnej może zostać ograniczona do pięciu elementów:

  1. Firmy spółki – czyli nic innego jak nazwa, pod którą spółka funkcjonuje w codziennym gospodarczym funkcjonowaniu. Nie ma jednak pełnej dowolności w nazywaniu spółek jawnych. Firma musi zawierać nazwisko lub firmę (nazwę) przynajmniej jednego wspólnika oraz dodatkowe oznaczenie na końcu: „spółka jawna” (w obrocie gospodarczym dopuszczone jest również używanie skrótu sp. j.) Kodeks Spółek Handlowych nie zabrania oczywiście nazywania spółki jawnej nazwiskami więcej niż jednego, bądź wszystkich wspólników. Określa jedynie rzeczone minimum. Ważnym elementem jest to, iż nazwiska nie mogą być modyfikowane, czy skracane w nazwie. Muszą mieć oparcie w dokumentach tożsamości wspólnika spółki jawnej. Firma przedsiębiorcy winna jednak dostatecznie się odróżniać od innych na rynku. Można więc dołączyć do nazwy firmy element, który odróżni naszą firmę od innych z tym samym nazwiskiem. Najczęściej jest to element wskazujący na przedmiot działania, miejsce wykonywania świadczeń, czy inna składowa charakteryzująca naszą spółkę;
  2. Siedziby spółki – czyli miejscowości, w której dokonywane są wszystkie czynności dotyczące działalności spółki. Najczęściej będzie to miejscowość, gdzie wspólnicy prowadzą interesy, czy też gdzie znajduje się główny zakład/biuro spółki. Najpowszechniejszym błędem w określaniu siedziby spółki jest mylenie jej z adresem spółki. Adresem jest bowiem konkretny już lokal, w konkretnym budynku. Wskazanie odpowiedniej siedziby spółki ma wbrew pozorom spore znaczenie, chociażby z powodu właściwości sądów rejestrowych spółki, właściwości organów podatkowych, czy też przy ewentualnych sporach, właściwości sądów;
  3. Wysokość wkładów wspólników do spółki – czyli rzeczy, prawa, bądź świadczenia, które będą stanowić realny wkład do majątku spółki, wprowadzone przez wspólników. Wkładami do spółki jawnej mogą być pieniądze, prawa np. do znaku towarowego, majątkowe prawo autorskie, ograniczone prawa rzeczowe, prawo własności nieruchomości i inne. Ważne jest, aby wszelakie wkłady niepieniężne zostały na samym początku wycenione przez wspólników.
  4. Przedmiotu działalności spółki – jak sama nazwa wskazuje – opis naszej działalności. W tym zakresie warto zapoznać się z systemem PKD czyli Polskiej Klasyfikacji Działalności, gdyż na jej podstawie będziemy wpisywać rodzaje działalności jakie chcemy prowadzić w ramach naszej spółki do umowy spółki jawnej. Ponadto, istotne jest, aby przedmiot działalności spółki był uzgodniony pomiędzy wspólnikami, oraz nie był sprzeczny z celem spółki;
  5. Czasu trwania spółki – spółka może być zawarta na czas oznaczony, bądź nieoznaczony. W przypadku, gdy nie ma określonego czasu trwania spółki, wtedy domniemywa się założenie spółki na czas nieoznaczony.

Jak zacząć?

Pierwszym i zarazem bardzo ważnym krokiem w kierunku stworzenia spółki jawnej jest sporządzenie i zawarcie umowy spółki jawnej. Kodeks Spółek Handlowych wskazuje wyraźnie, iż każda umowa spółki jawnej musi być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Nie ma więc potrzeby ponoszenia kosztów sporządzenia aktu notarialnego. Poza elementami minimum spółki, wymienionymi we wcześniejszej części wpisu, warto zastanowić się nad sposobem uregulowania w umowie kwestii warunków rozwiązania spółki w przypadku np. śmierci wspólnika, czy też jego upadłości. Ważnym elementem, który powinniśmy zawrzeć w umowie będzie też uczestnictwo wspólników w zyskach i stratach (w przypadku braku regulacji w umowie, jest ono równe). Ponadto powinniśmy się zastanowić na jakich zasadach każdy ze wspólników może swoje prawa i obowiązki w spółce zbyć. Ważna regulacja w umowie to z pewnością sposób operowania spółką, tzn. w jaki sposób spółka będzie reprezentowana w obrocie gospodarczym; czy każdy ze wspólników może ją reprezentować samodzielnie, czy może będzie to reprezentacja łączna. Co w przypadku czynności przekraczających zwykły zarząd, jak np. zakup nieruchomości? Jak widać, już na etapie umowy, jest wiele kwestii, które musimy mieć ze swoimi wspólnikami ustalone. Zawarcie umowy spółki jawnej na podstawie jasnych reguł i określeniu wyraźnego podziału kompetencji pozwoli nam na swobodne prowadzenie naszego przedsiębiorstwa. Warto dlatego zastanowić się również nad wprowadzeniem określonych reguł dotyczących prowadzenia działalności konkurencyjnej wobec spółki.

Kolejnym krokiem, po sporządzeniu umowy spółki jawnej, będzie rozpoczęcie procesu rejestracji naszej spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym. Zaczynamy od wniosku o wpis spółki do rejestru, wraz z nim dokumenty rejestracyjne dotyczące uzyskania numeru REGON, NIP, rejestracji podatku VAT oraz VAT UE, oraz rejestracji spółki jako płatnika składek w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, zarówno dla przyszłych pracowników, jak i samych wspólników, którzy chcieliby odprowadzać składki w spółce).

Warto zaznaczyć możliwość internetowego założenia spółki jawnej. Ma ona jednak swoje minusy i luki, choćby takie, że umowa spółki w wersji elektronicznej rejestracji jest na gotowym formularzu, gdzie nie ma możliwości wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań do umowy. Ponadto, sporym minusem zakładania spółki jawnej przez Internet jest fakt, iż wkład wspólnika w tej formie tworzenia spółki może być jedynie pięniężny. Oczywiście, ten sposób ma też swoje plusy – niższe koszty założenia spółki, oraz szybszy czas rejestracji.

Kolejne kroki po wpisie KRS?

Po przejściu wszystkich kroków opisanych powyżej, czekamy na decyzję sądu rejestrowego o dokonaniu wpisu. Obecnie ta procedura działa dość sprawnie, więc zazwyczaj czeka się na takowy wpis około 14 dni. (w przypadku internetowej rejestracji w praktyce zajmuje to często jeden dzień). Z prawnego punktu widzenia jest to moment doniosły, gdyż nasza spółka zaczyna swoje istnienie nie w momencie podpisania umowy spółki jawnej, a właśnie w momencie zarejestrowania w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Tematyka spółki jawnej będzie kontynuowana w kolejnych wpisach cyklu, zapraszamy do śledzenia!

Zobacz więcej
Jednolity Europejski Dokument Zamówienia (JEDZ)

Jednolity Europejski Dokument Zamówienia (JEDZ) – czym jest JEDZ, w jakiej formie i jak prawidłowo wypełnić JEDZ?

Komisja Europejska, mając na uwadze cel dyrektyw 2014/24/UE oraz 2014/25/UE, polegający na zmniejszeniu obciążeń administracyjnych w stosunku do instytucji zamawiających, podmiotów zamawiających oraz wykonawców, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstwa, rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2016/7 z dnia 5 stycznia 2016 r. (Dz. Urz. UE L 3/16 – dalej: „Rozporządzenie”) ustanowiła standardowy formularz jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia (dalej: „JEDZ”) – załącznik nr 2 do Rozporządzenia. Jak wynika z motywów Rozporządzenia, formularz ma przynieść dalsze uproszczenia zarówno dla wykonawców jak i instytucji oraz podmiotów zamawiających, zastępując różne i rozbieżne krajowe oświadczenia własne jednym, standardowym formularzem ustanowionym na szczeblu europejskim. Jak obecnie wygląda stosowanie JEDZ w praktyce, czy realnie uprościł on kompletowanie dokumentów i zebranie oświadczeń wymaganych w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego?

Czym jest JEDZ?

JEDZ został przewidziany przede wszystkim w art. 59 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych, uchylającej dyrektywę 2004/18/WE, Dz.U. L 94 z 28.3.2014 (dalej: „Dyrektywa 2014/24/UE”) i ma stanowić wstępny dowód w postaci oświadczenia własnego, dotyczącego kryteriów wykluczenia (np. wyroki skazujące, poważne wykroczenia zawodowe) oraz kryteriów kwalifikacji (zdolności finansowe, gospodarcze i techniczne), tak aby przedstawienie pełnego kompletu odpowiedniej dokumentacji konieczne było wyłącznie
w odniesieniu do zwycięskiego podmiotu gospodarczego (o ile nie jest wymagana weryfikacja (niektórych) dokumentów od innych uczestników w celu zapewnienia odpowiedniego przebiegu procedury).
Oświadczenie, które w postępowaniu powyżej progu unijnego (tj. jeżeli wartość zamówienia jest równa lub przekracza kwoty określone w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. prawo zamówień publicznych – tj. Dz. U. z 2017 r. poz. 1579 z późn. zm. – dalej: „ustawa PZP”) przybiera postać JEDZ ma stanowić wstępne potwierdzenie że wykonawca nie podlega wykluczeniu, spełnia warunki udziału w postępowaniu oraz kryteria selekcji. Jednocześnie należy podkreślić, że w sytuacji, w której wykonawca w celu wykazania spełnienia warunków udziału w postępowaniu polegać będzie na zdolnościach zawodowych innych podmiotów powinien również złożyć JEDZ w odniesieniu do tych podmiotów. Podobnie, w przypadku wspólnego ubiegania się o udzielenie zamówienia, oświadczenie JEDZ powinien złożyć każdy z wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia.

 

 

Forma, struktura i instrukcja wypełniania JEDZ

Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy o zmianie ustawy prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw z dnia 22 czerwca 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 1020) od dnia 18 kwietnia 2018 r. oświadczenie JEDZ powinno być składane przy użyciu środków komunikacji elektronicznej.
Formularz JEDZ składa się z sześciu części:
wypełnianej przez zamawiającego lub wykonawcę:
- część I. identyfikacja postępowania o udzielenie zamówienia publicznego – oraz wypełnianych przez wykonawcę:
- część II. identyfikacja wykonawcy
- część III. przesłanki wykluczenia
- część IV. warunki udziału w postępowaniu
- część V. kryteria selekcji
- część VI. podpis(y)
Wstępna część JEDZ (część I i II) zawiera informacje ogólne dotyczące postępowania oraz dane identyfikujące wykonawcę. Warto zwrócić uwagę, że JEDZ wprowadza pojęcie „nr VAT wykonawcy”, który jest niczym innym jak numerem identyfikacji podatkowej (NIP) poprzedzonym znakiem PL. Jednocześnie, wykonawca w formularzu zobligowany jest do wskazania informacji dot. rozmiaru prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa, przyjmując (zgodnie z zaleceniem Komisji Europejskiej
z 6 maja 2003 r. Dz. Urz. EU L Nr 124 z 20.5.2003 r.) następujące kategorie rozmiarów przedsiębiorstw:

  • mikroprzedsiębiorstwo – mniej niż 10 pracowników, obrót roczny (kwota przyjętych pieniędzy w danym okresie) lub bilans (zestawienie aktywów i pasywów firmy) poniżej 2 mln euro;
  • małe przedsiębiorstwo – mniej niż 50 pracowników, obrót roczny lub bilans poniżej 10 mln euro;
  • średnie przedsiębiorstwo – mniej niż 250 pracowników, obrót roczny poniżej 50 mln EUR lub bilans poniżej 43 mln euro.

Część III JEDZ odwołuje się do podstaw wykluczenia. Oświadczenie w tym zakresie wykonawca powinien złożyć, odnosząc się do wszystkich obowiązkowych oraz określonych przez zamawiającego fakultatywnych podstaw wykluczenia. Jednocześnie, należy podkreślić że poszczególne pozycje JEDZ nie odnoszą się do konkretnych przesłanek wykluczenia określonych w art. 24 ustawy PZP, stąd w przypadku zaistnienia przesłanki wykluczenia, konieczna będzie analiza poszczególnych pozycji JEDZ celem zidentyfikowania miejsca do wpisania konkretnej przesłanki wykluczenia. Przykładowo w części III lit. C. JEDZ jako jedną z podstaw wykluczenia wskazano podstawę związaną z konfliktem interesów, a żaden przepis ustawy PZP do takiej przesłanki nie odnosi się wprost. Stąd analizując wymienione w ustawie PZP podstawy wykluczenia należy dojść do wniosku, że pod pojęciem konfliktu interesów kryje się przesłanka wykluczenia określona w art. 24 ust. 1 pkt 19) ustawy PZP, a więc mogące powodować zakłócenie konkurencji związki pomiędzy wykonawcą, a zamawiającym.
Określone w części IV JEDZ kryteria kwalifikacji to nic innego jak warunki udziału w postępowaniu. Formularz pozwala na umieszczenie informacji w zakresie wszystkich warunków udziału w postępowaniu stawianych przez zamawiającego, a więc zarówno w zakresie kompetencji, sytuacji ekonomicznej i finansowej, jak i zdolności technicznej czy zawodowej. Jest więc możliwość wskazania rodzaju koncesji, zezwolenia lub licencji, szczegółowego wykazania spełniania warunków finansowych, tj. rocznego obrotu, stosunku aktywów do zobowiązań lub posiadania ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w odpowiedniej wysokości.
Kryteria selekcji to część V JEDZ, w której wykonawcy zamieszczają również informacje na temat ograniczeń liczby kwalifikujących się kandydatów. Część ta ma istotne znaczenie w postępowaniach dwustopniowych. Przykładowo, gdy konieczne jest wskazanie przez wykonawców parametrów i informacji odpowiadających kryteriom selekcji, na podstawie których zamawiający, po przyznaniu punktów, zaprosi wykonawców do dalszego udziału w postępowaniu (w zależności od stosowanego trybu, np. do składania ofert).
Wskazówki dotyczące sposobu wypełniania standardowego formularza JEDZ, zostały opracowane przez Urząd Zamówień Publicznych i są dostępne pod następującym adresem internetowym: https://www.uzp.gov.pl/baza-wiedzy/jednolity-europejski-dokument-zamowienia.

JEDZ w praktyce

Jednym z założeń stosowania JEDZ było uproszczenie procedur składania dokumentów przez wykonawców również poprzez elektronizację procesu. Komisja Europejska od początku obwiązywania nowych dyrektyw (2014/24/UE oraz 2014/25/UE) opracowywała elektroniczne narzędzie do wypełniania JEDZ - serwis internetowy JEDZ (ang. eESPD) dostępny jest pod adresem: http://ec.europa.eu/growth/espd.
Niestety, jak wynika ze Sprawozdania Komisji dla Parlamentu Europejskiego w sprawie przeglądu praktycznego stosowania jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia (Bruksela 17.05.2017 r., COM (2017) 242 final) aż 61 % państw członkowskich nie zamierza stosować formularza JEDZ w przypadku procedur nieprzekraczających progów unijnych w zakresie których stosowanie JEDZ jest nieobligatoryjne. Ponadto, jak wynika z załącznika do ww. sprawozdania jedynie pojedyncze państwa członkowskie wymieniły wśród zalet wprowadzenia JEDZ oczekiwane zmniejszenie obciążeń administracyjnych dla nabywców i dostawców (w tym małych i średnich przedsiębiorstw). Część państw członkowskich (w tym Polska) zwracały uwagę, że formularz jest zbyt skomplikowany i stanowi wzrost obciążeń administracyjnych dla podmiotów gospodarczych.

Mając jednak na uwadze kierunek zmian proponowanych w dziedzinie prawa zamówień publicznych w przeciągu najbliższych lat elektronizacja procesu udzielania zamówień publicznych stanie się faktem. Prawnicy Kancelarii WSKP świadczą doradzają zarówno dla wykonawców w przypadku wątpliwości w zakresie prawidłowego wypełnienia oświadczenia JEDZ, jak również przygotowania i skompletowania oferty, a także zamawiającym w zakresie przygotowania dokumentacji do postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Zapraszamy do kontaktu pod adresem kancelaria@wskp.pl.

Zobacz więcej
Strajk, a odszkodowanie za odwołany lub opóźniony lot

Strajk, a odszkodowanie za odwołany lub opóźniony lot.

Jak już wskazywaliśmy w poprzednich artykułach poświęconych odpowiedzialności przewoźnika za odwołany lub opóźniony lot, możliwe jest jego zwolnienie z obowiązku zapłaty odszkodowania względem podróżnych, w przypadkach tzw. „nadzwyczajnych okoliczności”.
Życie przynosi różne scenariusze i nie jest możliwe udzielenie jednej pewnej, szablonowej odpowiedzi na pytanie, co rozumiemy pod pojęciem nadzwyczajnych okoliczności, które wyłączają odpowiedzialność przewoźnika. Warto zatem w tym zakresie odnieść się do orzecznictwa, głównie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Trybunał Sprawiedliwości wydał bowiem w sprawach połączonych C-195/17, od C-197/17 do C-203/17, C-226/17, C-228/17, C-254/17, C-274/17, C-275/17, C-278/17 do C-286/17 i od C-290 do C-292/17 Helga Krüsemann i in. TUIfly GmbH bardzo istotne orzeczenie, odnoszące się do „dzikiego strajku” pracowników przewoźnika.

Nadzwyczajne okoliczności, jako przesłanka wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika.

Zasadą wynikającą z przepisów Rozporządzenia nr 261/2004 jest, że przewoźnik nie odpowiada względem pasażerów za tzw. nadzwyczajne okoliczności. Rozporządzenie przewiduje dwie kumulatywne przesłanki uznania zdarzenia za tzw. nadzwyczajne okoliczności, tj.
1) zdarzenie to nie wpisuje się ze względu na swój charakter lub swoje źródło w ramy normalnego wykonywania działalności przewoźnika lotniczego oraz
2) zdarzenie to nie pozwala przewoźnikowi na skuteczne nad nią panowanie.

W rozpoznawanych sprawach (Trybunał orzekł wyrokiem w sprawach połączonych do wspólnego rozpoznania), TSUE orzekł, że sam fakt, iż motyw rozporządzenia przewiduje możliwość zaistnienia takich okoliczności, jak ww., nie oznacza, że strajk stanowi koniecznie i automatycznie podstawę zwolnienia z obowiązku odszkodowania. W ocenie Trybunału niezbędne jest zbadanie konkretnej sprawy.

„Dziki strajk” pracowników w następstwie zapowiedzi o restrukturyzacji przedsiębiorstwa przewoźnika.

W rozpoznawanych sprawach stan faktyczny przedstawiał się następująco: 30 września 2016 r. zarząd niemieckiego przewoźnika poinformował niespodziewanie swoich pracowników o planowanej restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Powyższe wywołało negatywną reakcję pracowników w postaci zgłoszenia niezdolności do pracy z powodu choroby. W okresie od 1 października do 10 października 2016 r. ok. 89% pracowników zgłosiło niezdolność do pracy z powodu choroby (przy czym zazwyczaj proporcje te sprowadzają się do 10% niezdolnych do pracy z powodu choroby). 7 października zarząd przewoźnika poinformował pracowników o osiągniętym porozumieniu z przedstawicielami załogi. Powyższe skutkowało „nagłym ozdrowieniem” pracowników. Niemniej jednak w okresie od 1 do 7 października wiele lotów było opóźnionych lub odwołanych, a przewoźnik odmówił wypłaty odszkodowań powołując się na tzw. nadzwyczajne okoliczności.

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Zasady wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika wskazane zostały powyżej. Zwrócić należy jednak uwagę, iż stosownie do orzeczenia Trybunału, każdy przypadek należy rozważyć indywidualnie. TSUE stwierdził, że spontaniczna nieobecność znacznej części załogi w formie tzw. „dzikiego strajku”, jak w opisywanym przypadku, która miała źródło w niespodziewanej zapowiedzi restrukturyzacji przedsiębiorstwa przewoźnika lotniczego, zaistniała w odpowiedzi na wezwanie wystosowane przez pracowników, którzy zadeklarowali niezdolność do pracy z powodu choroby – nie wchodzi w zakresie pojęcia „nadzwyczajnych okoliczności”.

Trybunał wskazał, że restrukturyzacje i przekształcenia stanowią normalne środki zarządzania przedsiębiorstwami, a co za tym idzie przewoźnik lotniczy w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej stale konfrontowany jest z rozmaitymi stanowiskami, w tym nawet z konfliktami z członkami załogi lub nawet całą załogą. Stąd sytuacja opisana powyżej, w ocenie TSUE, wpisuje się w ramy normalnego wykonywania działalności danego przewoźnika lotniczego. Ponadto, Trybunał wskazał, że strajk załogi w rozpatrywanej sprawie nie może być traktowany jako okoliczność niepozwalająca przewoźnikowi na skuteczne panowanie nad sytuacją. Sam „dziki strajk” miał bowiem źródło w decyzji spółki, jak również pomimo wysokiego procentowego udziału nieobecności, zakończył się on po 7 dniach, wskutek porozumienia zawartego przez przewoźnika z przedstawicielami pracowników. Co więcej, w ocenie Trybunału fakt, iż przedmiotowa akcja protestacyjna miała charakter „dzikiego strajku”, tj. bez formalnego zgłoszenia, pozostaje bez znaczenia dla oceny pojęcia tzw. nadzwyczajnych okoliczności, o których mowa w przepisach rozporządzenia.

Strajk, a odpowiedzialność przewoźnika

Jak wskazał Trybunał, odróżnienie strajków, które na podstawie znajdującego zastosowanie prawa krajowego są zgodne z prawem, od tych, które są niezgodne – tzw. „dzikie strajki”, nie ma znaczenia dla pasażerów. W przeciwnym wypadku możliwość zastosowania przepisów rozporządzenia, a co za tym idzie, przyznanie odszkodowania pasażerom, uzależniona byłaby od przepisów socjalnych właściwych każdemu państwu członkowskiemu. Nie taki jest natomiast cel rozporządzenia, które ma zapewnić jednolity poziom ochrony wszystkim pasażerom, zaś wobec przewoźników wprowadzać ma jednakowe standardy odpowiedzialności na terytorium Unii Europejskiej.

Jak pokazuje powyższe orzeczenie, każdą sprawę rozważać należy indywidualnie. Stąd, nawet w sytuacjach, które na „pierwszy rzut oka” sugerują wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika, warto poddać konkretny przypadek pod analizę, dla oceny podstaw dochodzenia roszczeń.

Celem uzyskania dalszych, szczegółowych informacji, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią.

Zobacz więcej
Odszkodowanie i zadośćuczynienie za zmarnowany urlop – cz. II

Odszkodowanie i zadośćuczynienie za zmarnowany urlop – część druga.

W pierwszym wpisie poświęconym odpowiedzialności organizatorów biura podróży przybliżyliśmy zasady dotyczące niedogodności w trakcie trwania wypoczynku, zasady zgłaszania roszczeń oraz reakcji na nie i możliwości uzyskania świadczeń zastępczych.

W dzisiejszym wpisie skupimy się na odpowiedzialności odszkodowawczej. Przywoływana już ustawa z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych w art. 50 i następnych regulują zasady tejże odpowiedzialności.

Odszkodowanie i zadośćuczynienie

Jak już wskazywaliśmy w pierwszym wpisie poświęconym tematyce nieprawidłowości w świadczeniu usług turystycznych, podróżnemu przysługuje obniżka ceny za każdy okres, w trakcie którego stwierdzono niezgodność, chyba że została ona spowodowana wyłącznym działaniem lub zaniechaniem podróżnego.

Co więcej, niezależnie od opisanych sytuacji dotyczących niedogodności, turyście przysługuje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za poniesione szkody lub krzywdy, których doznał w wyniku niedogodności.

W tym miejscu warto wyjaśnić pojęcia i różnice w zakresie odszkodowania i zadośćuczynienia. Odszkodowanie stanowi rodzaj rekompensaty za poniesioną szkodę, tj. uszczerbek o charakterze majątkowym. W przypadku zatem, gdy w związku z nieprawidłowym świadczeniem usługi przez biuro podróży turysta poniesie szkodę majątkową, na którą składa się szkoda rzeczywista oraz utracone korzyści, może dochodzić stosownej rekompensaty od organizatora wycieczki. Pojęcie szkody rzeczywistej dotyczy faktycznego uszczerbku w majątku – tj. najprościej ujmując jest to zmniejszenie aktywów lub pasywów na skutek niewykonania lub nieprawidłowego wykonania zobowiązania umownego. Utracone korzyści jest to natomiast rodzaj szkody majątkowej, który wymaga pewnej hipotetycznej oceny, o ile majątek poszkodowanego nie wzrósł, tak, jakby to mogło mieć miejsce, gdyby jednak nastąpiło zdarzenie, z którym połączona jest odpowiedzialność biura podróży. W obu przypadkach konieczne jest wykazanie istnienia tejże szkody, jak również związku przyczynowo -skutkowego między jej zaistnieniem, a zdarzeniem podmiotu odpowiedzialnego. Z tej przyczyny bardzo istotne jest zebranie stosownego materiału dowodowego, w postaci dowodów zapłaty, fotografii, czy np. oświadczeń innych uczestników.

Pod pojęciem zadośćuczynienia rozumiemy natomiast odszkodowanie o charakterze niemajątkowym, tj. odszkodowanie za tzw. krzywdę. W odróżnieniu do szkody majątkowej, w tej kategorii odszkodowania mieszczą się wszelkie następstwa uszkodzeń ciała, przeżytych uszczerbków o charakterze psychicznym itp.

Kiedy organizator może zwolnić się od odpowiedzialności?

Turysta nie będzie uprawniony do odszkodowania lub zadośćuczynienia za niezgodność usługi turystycznej w przypadku, gdy:

- winę za niezgodność ponosi podróżny;

- winę za niezgodność ponosi osoba trzecia, niezwiązana z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a niezgodności nie dało się przewidzieć lub uniknąć;

- niezgodność została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami.

Organizator może ograniczyć również odszkodowanie w samej umowie, o ile ograniczenie to nie dotyczy szkody na osobie lub szkody spowodowanej umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa i wynosi nie mniej niż trzykrotność całkowitej ceny imprezy. Tak więc, nawet w przypadkach umownego ograniczenia odpowiedzialności nie jest dopuszczalne jej całkowite wyłączenie.

Pamiętać również należy, iż obniżka ceny, odszkodowanie lub zadośćuczynienie mogą zostać pomniejszone w przypadku wypłaty na rzecz turysty odszkodowania lub obniżenia ceny w oparciu o przepisy prawa Unii Europejskiej, tj. m.in. przepisy dotyczące odpowiedzialności za odwołany lub opóźniony lot, w części, w jakiej turysta otrzymał świadczenie.

Do kogo należy kierować żądania, skargi i wiadomości?

Stosownie do brzmienia art. 51 ww. ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny kieruje wiadomości, żądania lub skargi związane z realizacją imprezy do agenta turystycznego, za pośrednictwem którego wycieczka została nabyta. Agent w takim wypadku jest zobligowany do niezwłocznego przekazania powyższego do organizatora wycieczki. Data zgłoszenia żądań do agenta jest równoznaczna dla podróżnego z datą zgłoszenia żądania do organizatora.

Przedawnienie roszczeń

Roszczenia z tytułu odszkodowania i zadośćuczynienia opisane w ustawie o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych przedawniają się z upływem trzech lat.

Obowiązek udzielenia pomocy podróżnemu

Organizator jest zobligowany do niezwłocznego udzielenia odpowiedniej pomocy podróżnemu, który znalazł się w trudnej sytuacji. Pomoc ta polegać ma w szczególności na:

- odpowiednich informacjach dotyczących świadczeń zdrowotnych, władz lokalnych oraz pomocy konsularnej;

- pomocy w skorzystaniu ze środków porozumiewania się na odległość oraz w skorzystaniu ze świadczeń zastępczych, o których mowa była w poprzednim wpisie.

Co istotne, organizator może zażądać opłaty za pomoc podróżnemu, jeżeli trudna sytuacja powstała z wyłącznej winy umyślnej podróżnego lub w wyniku jego rażącego niedbalstwa. W przeciwnych wypadkach nie może on żądać zapłaty. Jednocześnie kwota ta nie może przewyższać rzeczywistych kosztów poniesionych przez organizatora.

Zrzeczenie się praw wynikających z ustawy

Wyprzedzając ewentualne możliwości nadużyć po stronie organizatorów wycieczek, ustawodawca wyraźnie wskazuje w treści art. 54 ww. ustawy, że podróżny nie może się zrzec w całości lub w części praw wynikających z ustawy. Dodatkowo, postanowienia umów mniej korzystne dla podróżnych niż postanowienia ustawy są nieważne. W takich przypadkach zastosowanie znajdą wprost przepisy ustawy.

Podsumowanie

W artykułach poświęconych odpowiedzialności odszkodowawczej organizatora turystycznego przybliżyliśmy najważniejsze przepisy, które znajdą zastosowanie w przypadku powstania jakichkolwiek niedogodności związanych z niewykonaniem lub nieprawidłowym wykonaniem usługi przez biuro podróży.

Oczywiście w sprawach nieuregulowanych zastosowanie znajdą m.in. przepisy polskiego kodeksu cywilnego, jak również unormowania prawa europejskiego.

Kancelaria w ramach świadczonej pomocy prawnej pomaga Klientom w dochodzeniu Ich praw od biur podróży. Reprezentujemy i pomagamy już w trakcie trwającego urlopu, jak również po jego zakończeniu. Zapraszamy do współpracy.

Zobacz więcej
zmarnowany urlop
Odpowiedzialność biura podróży za zmarnowany urlop – cz. I

Odpowiedzialność biura podróży za zmarnowany urlop

Czas urlopów to z reguły czas długo wyczekiwanego odpoczynku i relaksu. Niestety zdarza się, że pomimo zaplanowania wyjazdu, dokonania płatności na rzecz profesjonalnego biura podróży, coś pójdzie nie tak i nasz wyjazd zamiast być wymarzonym czasem wypoczynku okazuje się zmarnowanym okresem oraz „wyrzuconymi w błoto pieniędzmi”. Często na miejscu okazuje się, że biuro podróży nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań i z niezrozumiałych dla turysty przyczyn jest on zakwaterowany w innym, niż umówione miejscu.

Czy w takich sytuacjach nieprawidłowe zachowanie biura podróży jest w jakikolwiek sposób sankcjonowane? Jakie prawa przysługują podróżnemu?

 

zadośćuczynienie biuro podróży

 

Odpowiedzialność organizatora turystyki – biura podróży

1 lipca 2018 r. weszła w życie ustawa z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Rozdział 7 tejże ustawy w sposób szczegółowy poświęcony jest realizacji umowy o udział w imprezie turystycznej, a w szczególności zasadom odpowiedzialności organizatora turystyki za wykonanie usługi turystycznej objętej umową.

Stosownie do brzmienia art. 48 ust. 1 organizator turystyki ponosi odpowiedzialność za wykonanie usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, bez względu na to, czy usługi te mają być wykonane przez organizatora turystyki czy przez innych dostawców usług turystycznych.

Powyższe wyraźnie prowadzi do wniosku, że w przypadku powierzenia wykonywania zadań podwykonawcy – tj. innemu biuru podróży itp., organizator turystyki ponosi pełną odpowiedzialność za nieprawidłowe wykonanie usługi.

 

Kiedy należy zgłosić nieprawidłowości wykonywanych usług turystycznych?

Podróżny zawiadamia organizatora turystyki niezwłocznie, w miarę możliwości w trakcie trwania imprezy turystycznej, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy, o stwierdzeniu niezgodności. Tak więc, zgodnie z przepisem art. 48 ust. 2 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, w przypadku wystąpienia niedogodności, różnic w umowie, nieprawidłowości w zakwaterowaniu itp. najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem, jest zgłoszenie, w miarę możliwości – np. przez rezydenta lub innego przedstawiciela biura podróży czy też za pomocą wiadomości mailowej, sms-em, powyższego faktu.

 

Jak i kiedy organizator powinien zareagować na zgłoszone niedogodności?

Dalsze przepisy ww. ustawy nakładają szereg obowiązków na organizatora wycieczki. Jeżeli bowiem którakolwiek z usług turystycznych nie jest wykonywana zgodnie z umową o udział w imprezie turystycznej, organizator turystyki usuwa niezgodność, chyba że jest to niemożliwe albo wiąże się z kosztami, które są niewspółmiernie wysokie w stosunku do zakresu niezgodności i wartości usług turystycznych, których one dotyczą.

W przypadku nieusunięcia niezgodności, turyście przysługiwać może m.in. prawo do obniżenia ceny za każdy okres, w trakcie którego stwierdzono niezgodność, chyba że spowodowana została ona wyłącznym działaniem lub zaniechaniem podróżnego.

 

Co w sytuacji, gdy biuro podróży nie zareaguje na zgłoszone, uzasadnione, niedogodności?

Uczestnik wycieczki powinien zgłosić swoje zastrzeżenia i wezwać organizatora do usunięcia stwierdzonych niedogodności. Jeżeli jednak organizator turystyki nie usunie niezgodności w rozsądnym terminie, wyznaczonym przez podróżnego, podróżny może dokonać tego sam i wystąpić o zwrot poniesionych, niezbędnych wydatków. Zwrócić jednak należy uwagę na bardzo istotny zapis ustawowy, zgodnie z którym, podróżny nie jest zobowiązany do wyznaczenia terminu, jeżeli organizator odmówi usunięcia niezgodności lub gdy z okoliczności wynika, że niezgodność powinna być usunięta niezwłocznie.

W przypadkach zatem uzasadnionych okolicznościami, jak np. zupełny brak współpracy po stronie biura podróży, jak również konieczność szybkiej reakcji turysty – uzasadnioną okolicznościami, nie ma konieczności wyznaczania terminu, o którym mowa powyżej. Oczywiście, w takim przypadku zasadne będzie zabezpieczenie wszelkich możliwych dowodów, jak wiadomości mailowe, sms-owe, zdjęcia, czy rachunki.

 

Świadczenia zastępcze w przypadku niewykonywania w sposób prawidłowy umowy

Biuro podróży, które nie wykonuje przewidzianych w umowie usług stanowiących istotną część tej imprezy, jest zobowiązane, bez obciążania podróżnego dodatkowymi kosztami, wykonać w ramach tej imprezy odpowiednie świadczenia zastępcze, również w przypadku, gdy uzgodniony w umowie o udział w imprezie turystycznej powrót podróżnego do miejsca rozpoczęcia podróży nie został zapewniony. Jeżeli natomiast jakość świadczeń zastępczych jest niższa od jakości usługi określonej w programie imprezy turystycznej, organizator turystyki przyznaje podróżnemu odpowiednie obniżenie ceny imprezy turystycznej. Podróżny może odrzucić zaproponowane świadczenia zastępcze tylko wtedy, gdy nie są one porównywalne z tym, co zostało uzgodnione w umowie o udział w imprezie turystycznej, lub jeżeli przyznana obniżka ceny jest nieodpowiednia.

Stosownie do postanowień art. 48 ust. 8 ww. ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, w przypadku gdy niezgodność istotnie wpływa na realizację imprezy turystycznej, a organizator turystyki nie zdoła usunąć tej niezgodności w rozsądnym terminie wyznaczonym przez podróżnego, podróżny ma prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej bez opłaty za jej rozwiązanie.

 

Powyższe stanowi najdalej idące uprawnienie dla niezadowolonego turysty

Jeżeli natomiast nie jest możliwe zaproponowanie świadczeń zastępczych lub podróżny je odrzuci zgodnie z powyższym, wówczas podróżny jest uprawniony do uzyskania obniżenia ceny lub odszkodowania, lub zadośćuczynienia, bez rozwiązywania umowy o udział w imprezie turystycznej.

 

Obowiązek zapewnienia powrotu do kraju

W sytuacji, gdy impreza turystyczna obejmuje transport podróżnych, organizator turystyki zapewnia powrót podróżnego do kraju równoważnym środkiem transportu niezwłocznie i bez obciążania podróżnego dodatkowymi kosztami. W takim przypadku podróżnemu również może przysługiwać obniżka ceny za każdy okres, w trakcie którego stwierdzono niedogodność, chyba że została ona spowodowana wyłącznym działaniem lub zaniechaniem podróżnego.

Jeżeli nie jest natomiast możliwe zapewnienie powrotu podróżnego do kraju zgodnie z umową o udział w imprezie turystycznej z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, organizator turystyki ponosi koszty niezbędnego zakwaterowania podróżnego, w miarę możliwości o kategorii równoważnej do określonej w umowie o udział w imprezie turystycznej, przez okres do 3 nocy. Organizator w tym zakresie ma prawo oczywiście zagwarantować lepsze – korzystniejsze dla turysty – warunki.

Co niezmiernie istotne, biuro podróży nie może powoływać się na nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności w celu ograniczenia odpowiedzialności, o której mowa powyżej, jeżeli przedsiębiorca świadczący usługi transportowe nie może powoływać się na takie okoliczności na podstawie innych przepisów.

Podsumowanie

Zarówno w oparciu o przepisy obowiązujące od 1 lipca 2018 r. ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, jak również w oparciu o dotychczas obowiązujące regulacje prawne, turyści, których spotkały niedogodności w trakcie urlopu zorganizowanego przez biuro podróży są uprawnieni do dochodzenia roszczeń z tego tytułu. Kolejny wpis poświęcony zostanie odpowiedzialności odszkodowawczej za zmarnowany urlop.

Kancelaria WSKP w Krakowie w ramach świadczonej pomocy prawnej pomaga Klientom w dochodzeniu Ich praw od biur podróży. Reprezentujemy i pomagamy już w trakcie trwającego urlopu, jak również po jego zakończeniu. Zapraszamy do współpracy.

 

Zobacz więcej
1 2